no kto powiedział, że kura domowa nie może być elegancka, hę?

a teraz parę słów wyjaśnienia. myśl o zrobieniu sobie filcowego toczka prześladowała mnie już od jakiegoś czasu. podczas przeprowadzki w szale porządkowym wyrzuciłam mój ukochany toczek, zdobyty kiedyś w lumpeksie, myśląc że i tak nie będę go nosić i że jest zbędnym gadżetem. a kilka dni temu
Karolina ukłuła mnie szpilą zazdrości pokazując jakie cudo ostatnio zrobiła (o
TU). tego było już za wiele!!! szalony kapelusznik odrzucił w kąt racjonalność i pytania o sens tworzenia takiego bezużytecznego gadżetu i popełnił właśnie to, co widzicie powyżej. można go dostać w swoje łapska
TU. albo uśmiechnąć się do mnie mejlem ;)