poniedziałek, 23 listopada 2009

kołnierz


czwartek, 19 listopada 2009

z pracowni szalonego kapelusznika

zawsze przed zaśnięciem pojawia się w mojej głowie kłębowisko myśli, które pędzą z prędkością światła i zainspirowane jedne drugimi przekształcają się w siebie i za chwilę już nie wiem od czego ten łańcuch się zaczął. często wtedy wymyślają mi się różne projekty filcowe. tak też pojawiła się myśl o tej czapce. i szybko, następnego dnia musiałam spróbować czy się uda i jak wyjdzie.

***

jeszcze rozwiązanie sobotniej zagadki. chyba dałam zbyt szeroki kadr bo, o dziwo, dużo osób zgadło co to będzie. zdjęcie okropne, wiem. muszę zainwestować w inne kolory tła bo biały jednak nie do wszystkiego pasuje.

sobota, 14 listopada 2009

co to?


no właśnie. mała zagadka - fragment czegoś co dziś robiłam. na razie jest jedno, ale na pewno powstanie ich więcej bo stało się to moją kolejną obsesją...

piątek, 13 listopada 2009

wielkie wyjście kury domowej

kontynuacja serii, tym razem naszyjnik. jest naprawdę duży, aż się zdziwiłam jak go ostatecznie przymierzyłam :). ale ładnie się prezentuje przy dużych dekoltach a chyba jeszcze lepiej przy golfach.

czwartek, 12 listopada 2009

znowu dawno mnie tu nie było, ale musiałam ustanowić sobie rygor niewłączania komputera bo to diabelstwo wciąga mnie okrutnie i przez niego nie robię nic konstruktywnego. za to przez te dni nieobecności powstało kilka rzeczy, jeszcze nie wszystkie wykończone i w związku z tym nieobfotografowane ale część już jest. tym razem inspiracją był kolor wełny - rudy brąz. pas w takim kolorze zażyczyła sobie klientka pakamery a ponieważ ja się nie rozdrabniam to od razu zafarbowałam sobie większą ilość bo takiego odcienia jeszcze nigdy nie miałam. w ten oto sposób powstał zamówiony pas i zainspirowane jego kolorem filce z kurzymi piórami i bursztynowo-brązowymi szklanymi koralikami. seria będzie się roboczo nazywać "wielkie wyjście kury domowej" :). dziś jeden element z tej serii i pas.


poniedziałek, 9 listopada 2009

kwiatowo


dziś monotematycznie: broszka mega kwiat flamenco i broszka - bukiet niebieskich kwiatów. pierwsza z nich może też być naszyjnikiem, paskiem lub opaską dzięki dołączonemu do niej dredowi z szarej, melanżowej wełny i czerwonego jedwabiu. obydwie dostępne TU.

czwartek, 5 listopada 2009

kiermasz hand made i rękawiczki

zapraszam osoby z Trójmiasta (lub tymczasowo przebywające :)) na imprezę, która odbędzie się w tą sobotę w Stacji Orunia. Zapowiada się ciekawie: oprócz kiermaszu (na którym będę oczywiście) będą pokazy mody vintage, recykling show, warsztaty zdrowego żywienia i inne atrakcje.

***

a to jeden z moich ostatnich wytworów:
miękkie, ciepłe, grube, kolorowe, kontrastowe i w ulubionym zestawie kolorystycznym.

środa, 4 listopada 2009

z pracowni szalonego kapelusznika

dziś spokojnie. klasyczny, czarny kapelusz z rondem, ozdobiony drapowaniem. powstał jako dowód wdzięczności dla Pewnej Osoby, która podarowała mi kołowrotek :)
próby przędzalnicze już wkrótce...

poniedziałek, 2 listopada 2009

jak widać na zdjęciach. w planach była opaska, ale okazało się, że może też mieć szereg innych zastosowań.

sobota, 31 października 2009

romantycznie się zrobiło

a tak mnie naszło. bransoletka z wfilcowaną koronką bawełnianą i wyszywana szklanymi koralikami. dzięki temu, że dziurki [tychże koralików] są posrebrzane mienią się one [koraliki] bardziej niż klasyczne szklane. a tak to się prezentuje:


kurs filcowania

w czwartek, 29.10 miałam przyjemność poprowadzić kurs filcowania dla instruktorek Warsztatów Terapii Zajęciowej w Elblągu. było przemiło i mimo, że program był dość intensywny, gdyż obejmował całą podstawową wiedzę z filcowania (kulki, dredy, kwiaty, formy przestrzenne - torebka) moje pojętne uczennice świetnie sobie poradziły.


wtorek, 27 października 2009

z pracowni szalonego kapelusznika

no kto powiedział, że kura domowa nie może być elegancka, hę?


a teraz parę słów wyjaśnienia. myśl o zrobieniu sobie filcowego toczka prześladowała mnie już od jakiegoś czasu. podczas przeprowadzki w szale porządkowym wyrzuciłam mój ukochany toczek, zdobyty kiedyś w lumpeksie, myśląc że i tak nie będę go nosić i że jest zbędnym gadżetem. a kilka dni temu Karolina ukłuła mnie szpilą zazdrości pokazując jakie cudo ostatnio zrobiła (o TU). tego było już za wiele!!! szalony kapelusznik odrzucił w kąt racjonalność i pytania o sens tworzenia takiego bezużytecznego gadżetu i popełnił właśnie to, co widzicie powyżej. można go dostać w swoje łapska TU. albo uśmiechnąć się do mnie mejlem ;)

poniedziałek, 26 października 2009



kolejne zamówienie bransoletkowe wykonane. dziś pofrunie daleko, bo do anglii. a ja tymczasem lecę się bawić w szalonego kapelusznika ;). efekty zmagań może jutro ;)

piątek, 23 października 2009

reaktywacja


sztuk dwie sztuki znów działają! zapraszamy na oglądanie :). więcej zaprezentujemy w sobotę.

wtorek, 20 października 2009

zwykły kamień

otóż nie, w jego wnętrzu kryje się mydełko o zapachu grejpfrutowym. po zmoczeniu zaczyna się pienić i służy jako gąbka, która miło (nie za mocno, nie za słabo) szoruje skórę podczas kąpieli. a gdy skończy swoją misję zdobi łazienkę swoją prostą, naturalną formą.

***

i jeszcze powtórka pewnego starocia na zamówienie klientki z Pakamery. strasznie upierdliwie się to robi, ale lubię efekt końcowy: